Już w Wigilię wejdą w życie przepisy zobowiązujące pracodawców do używania neutralnych płciowo nazw stanowisk w ogłoszeniach o pracę. Zmiana budzi kontrowersje i liczne pytania o to, czy dotychczasowe nazwy, takie jak „kierownik” czy „księgowy”, rzeczywiście znikną. Sprawdzamy, co naprawdę wynika z nowych regulacji.
„Od 24 grudnia 2025 roku wejdą w życie przepisy nakazujące stosowanie «neutralnych płciowo nazw stanowisk». Zamiast «kierownika» czy «kierowniczki» ma być «osoba na stanowisku kierowniczym». To nie żart, to nowy obowiązek wprowadzony do polskiego prawa pracy” – alarmował w październiku Paweł Usiądek. Informacja ta była wielokrotnie podawana w mediach społecznościowych. W sieci pojawiały się nawet sugestie, że wkrótce zobaczymy takie określenia jak „osoba posłana” czy „księgowiszcze”.

Nowe zasady rekrutacji w Kodeksie pracy
Zmiany w Kodeksie pracy dotyczą przede wszystkim procesu rekrutacji i nakładają na pracodawców obowiązek ujawniania wysokości proponowanego wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę. Wynikają one z wdrażania unijnej dyrektywy, która ma zapewnić kobietom i mężczyznom równe wynagrodzenie za taką samą lub porównywalną pracę. Znajdziemy w niej następujący zapis:
Aby przerwać proces utrwalania się luki płacowej ze względu na płeć mającej wpływ na poszczególnych pracowników przez dłuższy czas, pracodawcy powinni zapewnić, aby ogłoszenia o wakatach i nazwy stanowisk pracy były neutralne pod względem płci oraz aby proces rekrutacji przebiegał w sposób niedyskryminacyjny, tak aby nie podważać prawa do równego wynagrodzenia.
Wśród nowych regulacji w Kodeksie pracy pojawił się bardzo podobny wymóg, zobowiązujący pracodawców do stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk w publikowanych ofertach:
Pracodawca zapewnia, aby ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący.
Sformułowanie to jest na tyle ogólne, że pozostawia szerokie pole do interpretacji. „Neutralność pod względem płci” można bowiem rozumieć zarówno jako unikanie form jednoznacznie męskich i żeńskich, jak i jako konieczność uwzględnienia obu – tak, by każda osoba, niezależnie od płci, mogła czuć się adresatem ogłoszenia.
Ministerstwo wyjaśnia…
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w komentarzu udzielonym portalowi Infor wyjaśniło, jak w praktyce należy rozumieć wymóg stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk w ogłoszeniach o pracę:
Ustawodawca nie wskazuje jednego obowiązującego modelu językowego. [...] W praktyce stosuje się m.in.: nazwy opisowe, np. „specjalista ds. księgowości”, „pracownik działu IT” [...]. Zastosowanie konstrukcji typu „księgowy/księgowa” jest co do zasady dopuszczalne, ponieważ obejmuje różne formy żeńskie i męskie. Określenia takie jak „osoba księgowa” czy „osoba programistyczna” również mogą zostać użyte, jeżeli oddają charakter pracy i są zrozumiałe dla kandydatów.
Według ministerstwa chodzi więc przede wszystkim o to, by ogłoszenia nie sugerowały preferencji wobec jednej płci ani nie ograniczały możliwości ubiegania się o dane stanowisko osobom każdej płci. Nic nie wskazuje na to, by tradycyjne formy męskie i żeńskie miały zostać zakazane, pod warunkiem że w ogłoszeniu zostaną uwzględnione obie. Warto też podkreślić, że według MRPiPS regulacje nie obejmują nazw stanowisk funkcjonujących wewnątrz firmy poza procesem rekrutacji. Sposób ich formułowania pozostaje kwestią wewnętrznych decyzji organizacyjnych.
… ale decyzja należy do sądów
Warto przy tym pamiętać, że Ministerstwo nie ma uprawnień do wydawania wiążących interpretacji prawa. Jego wytyczne i wyjaśnienia to jedynie ogólne wskazówki, a sposób stosowania przepisów zawsze będzie zależał od konkretnego przypadku.
Ostatecznie to sądy będą rozstrzygać, jak rozumieć nowe przepisy w praktyce. Sędziowie mają pełną swobodę w ich interpretowaniu, więc dziś trudno przewidzieć, jaką linię orzeczniczą przyjmą w potencjalnych sporach między pracownikami a pracodawcami.
Co na to PIP?
Państwowa Inspekcja Pracy przypomniała o nadchodzących zmianach na swoim profilu na Facebooku. Jak podano w poście, nieprawidłowo sformułowane ogłoszenie o pracę może od przyszłego roku narazić pracodawcę na karę w wysokości co najmniej 4806 złotych.
PIP rekomenduje używanie w ofertach pracy neutralnych określeń, takich jak „osoba do obsługi sekretariatu” czy „osoba do wykonywania robót budowlanych”.